Nowości

Fashion Week Poland – Łódź

rzecz o kostiumografach i kostiumach

Klejnoty indyjskie w europejskiej biżuterii Art Déco

Moda Art Déco dzisiaj

WYMIENIALNIA – CIUCHÓW, GADŻETÓW, IDEI

Wykład dotyczący ubiorów królewskich

„Moda i sztuka Art Déco”

Poland Fashion Week – Łódź

Sukces młodych projektantek mody z Białegostoku

Haute couture – co to takiego?

Projekt zrealizowano ze środków Prezydenta Miasta Białegostoku

Herb Miasta Białegostoku Herb Miasta Białegostoku

Dział historii włókiennictwa w Białymstoku

Białystok rzemieślniczy Gryfitów

Zanim Białystok stał się „Manchesterem Północy” był jednym z piękniejszych miasteczek Podlasia, które rozwinęło się przy wspaniałej rezydencji Gryfitów – Branickich, nazwanej później Wersalem Podlaskim. Do budowy, a następnie obsługi pałacu potrzebna była rzesza rzemieślników. Jan Klemens Branicki przez całe lata konsekwentnie dążył do tego, aby większość albo też wszystkie usługi mogli zapewnić rzemieślnicy osadzeni na stałe w Białymstoku. W dużej mierze zamysł hetmana powiódł się i pod koniec jego życia Białystok miał kilkudziesięciu rzemieślników różnej specjalności. By umożliwić ściąganie i osadzanie rzemieślników trzeba było stworzyć odpowiedni ośrodek miejski. Pierwsze kroki w tym kierunku podjął pod koniec XVII wieku Stefan Mikołaj Branicki, który założył miasto na terenie własnych gruntów folwarcznych, obdarzając mieszkańców licznymi przywilejami, co przyciągało osadników. Początkowo Białystok liczył około 100 do 200 mieszkańców, chrześcijan i Żydów. Szybszy przyrost ludności nastąpił w latach dwudziestych XVIII w. Szczególny wkład w rozwój miasta miał Jan Klemens Branicki. Rozbudował je i upiększył. Samych rzemieślników było około 200. Część z nich pracowała oczywiście na potrzeby dworu. Branicki miał m.in. własnego kapelusznika, Niemca Johana Rohlendera i szewca Johana Adama Gremera. Ściągniecie i osadzenie w Białymstoku tak dużej liczby rzemieślników wymagało wielu zabiegów. Branicki stale szukał odpowiednich ludzi w pobliskich miasteczkach, w Warszawie i zagranicą. Czytaj wiecej… »

Białostocki przemysł włókienniczy do 1913 roku

Po wprowadzeniu granicy celnej w 1831 roku i budowie kolei w 1862 roku, Białystok staje się prężnym ośrodkiem przemysłu włókienniczego. Swobodny dostęp do wschodnich rynków zbytu spowodował napływ kapitału z Królestwa, a to z kolei przyczyniło się do uprzemysłowienia Okręgu Białostockiego. W okolicach Białegostoku szlachcic Seweryn Michałowski do swego majątku Niezbudek sprowadził 29 tkaczy z rodzinami, gdzie powstaje kilka zakładów sukienniczych. Hotel RitzDzięki temu powstaje późniejsze Michałowo. W 1832 roku hrabia Krasiński zakłada manufakturę w Knyszynie. Dwa lata później ważnym ośrodkiem sukiennictwa staje się Supraśl. Powstają tam zakłady Zacherta, w 1835 roku Reicha zaś w 1837 roku Buchholtza i rok później Aunerta. August Moes w 1840 roku zakłada manufakturę w Choroszczy. W samym Białymstoku działają w tym czasie zakłady sukiennicze Dantina, Betchera, Moltza, Fronha. W pobliskim Wasilkowie, Dojlidach, Zabłudowie, Michałowie, Gródku, Dobrzyniewie a także Ciechanowcu i Siemiatyczach powstają także manufaktury włókiennicze. Do największych wówczas fabryk włókienniczych należała jedyna fabryka prowadzona przez kobietę, Małkę Blochową. Czytaj wiecej… »

Przemysł włókienniczy po II wojnie światowej

Białystok w czasie II Wojny Światowej poniósł olbrzymie straty. Miasto w 80% zostało zniszczone. Najdotkliwszą stratą była jednak utrata bisko 50 % mieszkańców wskutek wywózek w czasie okupacji sowieckiej, a później eksterminacja ludności polskiej i żydowskiej podczas okupacji niemieckiej.
Fabryka BekeraPrzemysł białostocki został zniszczony w 76%, a jego tradycyjna i podstawowa gałąź – włókiennictwo leżała w gruzach. Po przeprowadzonych oględzinach przez przedstawicieli Resortu Gospodarki Narodowej I Finansów PKWN stwierdzono, że tylko dawna fabryka E. Beckera może zostać najszybciej odbudowana. Jan Chrzanowski były dyrektor fabryki Pluszu we swoich wspomnieniach pisał: ” Fabryka Pluszu została w 90% zniszczona, a nas było zaledwie 6 robotników. Pierwszym zadaniem było zrobienie dachu nad ślusarnią, ażeby w niej naprawiać wyciągane z gruzów maszyny i przygotować do produkcji. Trzeba było zwozić, nieraz i nosić na plecach z całego miasta wyciągane z gruzów belki i deski. Transportu nie było. Na własny koszt sprowadzałem gospodarzy, którzy pomogli zwozić wyciągany z gruzów materiał budowlany , potrzebny spalonej Pluszówce”. [2] Czytaj wiecej… »

Rody i wielcy fabrykanci Białegostoku

Czytaj wiecej… »